| Napisany przez uiek,
z 31-03-2008 02:01
|
Carcassonne jest grą, z którą mam masę wspaniałych wspomnień. Była to moja pierwsza „nowoczesna” planszówka. Rozegrałem w nią wiele partii, spędzając przy układaniu kafelków kilkadziesiąt (jeżeli nie kilkaset) godzin. Pierwsze partie rozgrywałem na samoróbce, w której wykonanie włożyłem wiele pracy, ale także i serca. Dopiero po kilku latach mogłem sobie pozwolić na zakup oryginalnej wersji i wtedy też samoróbka powędrowała do szafy (jednak nadal jest ona dla mnie powodem do dumy). Do tego Carcassonne jest jedyną grą, w której odniosłem mały sukces na zawodach – w 2006 roku na Warsaw Monopoly Open udało mi się zająć trzecie miejsce w turnieju o tytuł Wielkiego Budowniczego. Zdaję sobie sprawę, że to nic znaczącego, ale ta jedyna statuetka stojąca na regale z grami cieszy i to bardzo. Właśnie w związku z tymi wieloma pozytywnymi wspomnieniami związanymi z grą kompletuję wszystkie dodatki jakie do niej wyszły. Jak dotychczas nie przepuściłem żadnego z nich, choć ściągnięcie 12 żetonów dokładanych do Games Quarterly wymagało trochę kombinowania. Nawet podczas zeszłorocznego pobytu w Essen zakupiliśmy z Grace najnowszy dodatek do tej wspaniałej gry.
Niestety często kończyło się tak, że kupione dodatki lądowały na szafie, a na pytania „Kiedy zagramy w Carcassonne?” odpowiadałem „Nie dziś”. W końcu Grace przycisnęła mnie do muru i obiecałem jej, że do końca pierwszego kwartału 2008 zagramy w mega-Carcassonne. Połączymy wszystkie dodatki i rozegramy partyjkę na wszystkich zasadach. Wyzwanie nie lada, dlatego też musieliśmy wygospodarować na tę rozgrywkę trochę więcej czasu. Właśnie wczoraj nastąpiło to ważne, przynajmniej dla nas, wydarzenie, o którym chciałem Wam dzisiaj opowiedzieć.
|
|
|
| Napisany przez khaox,
z 28-03-2008 02:00
|
Kiedyś uważano, że ziemia jest płaska. Gry planszowe i logiczne też często są „płaskie”... nie wątpię, że ma to swoje zalety. Wiadomo jednak, że odmiana jest często mile widziana. W grupie „mniej płaskich” łamigłówek i gier wielu z Was zapewne wymieni choćby kostkę Rubika, Jengę czy Kleopatrę i Stowarzyszenie Architektów. Chciałbym dzisiaj przedstawić grę - łamigłówkę, która nie tylko nie jest płaska, ale dodatkowo podczas partii jest odwracana na wszystkie strony przez graczy. |
|
|
| Napisany przez uiek,
z 26-03-2008 02:00
|
 Pamiętam do dziś, jak dwa lata temu idąc przez halę wystawową w Essen usłyszałem jakiś dziwny dźwięk. Było to krótkie, metaliczne „tryryryryryt”, powtarzające się co kilkanaście sekund. Zaintrygowało mnie ono, jednak nie widząc w zasięgu wzroku niczego co by mogło być jego źródłem, pognałem dalej w gąszcz ludzi przebierających stosy gier. Kilka miesięcy po powrocie do kraju znajomy podesłał mi linka do filmiku z czymś co nazywało się UberOrbs. Hej! To wydaje taki dźwięk jak słyszałem! Są to po prostu dwa magnesy o dość specyficznym kształcie, które umiejętnie wyrzucone do góry tak właśnie „terkoczą”. Jednak wówczas cena za parkę takich magnesów wynosiła ponad 30-40zł, dlatego dość szybko o nich zapomniałem.
Znowu upłynęło kilka miesięcy i idąc przez Zakopane (gdzie mieszkałem w trakcie studiów) znowu usłyszałem znajomy dźwięk. Magnesy znajdowały się na jednym ze stoisk z „towarem różnym dla turystów”. Parka za jakieś 6zł – za tyle to czemu nie wziąć. Kupiłem, pobawiłem się przez kilka tygodni, schowałem do szafy i ponownie zapomniałem.
I wydawałoby się, że na tym koniec, gdyby nie to, że włoski geniusz połączony z siłami wydawniczymi firm Negus oraz Fantasy Flight Games nie spowodował wydania gry, w której głównym elementem są właśnie takie magnesy! Gra z magnesami – plus. Gra dla dzieci – plus. Jak można się domyślić Rattlesnake (bo tak właśnie się owa gra zwie) w niedługim czasie znalazła się w Krainie Gier. |
|
|
| Napisany przez uiek,
z 21-03-2008 02:00
|
W związku ze zbliżającymi się świętami Wielkanocnymi chcieliśmy życzyć wszystkim czytelnikom spokoju, radości i oczywiście nowych gier, a także osób chętnych do ich próbowania ;o) W końcu Zajączek też gracz :o)
I uważajcie z laniem w poniedziałek, żeby gier nie zmoczyć!
Wesołych Świąt! Redakcja Krainy Gier Khaox, Thomasbittern, uiek |
|
|
| Napisany przez uiek,
z 19-03-2008 02:00
|
Sztuka wznoszenia toastów towarzyszy ludzkości od tak dawna jak znane są wspólne biesiady. Niektóre grupy mają swoje własne toasty - niczym myśliwskie "Darz bór!". Nie jest także inaczej w przypadku poszczególnych narodów. Wiele z nich ma swoje własne toasty wznoszone przy wielu okazjach. Jedni piją "Na zdrowie" inni "Sto lat", jednak co by nie mówili to łączy ich to, że nie piją po cichu. Co więcej, niektórzy uważają, że picie bez toastów to pijaństwo!
Jednak nie o trunkach wyskokowych jest mój dzisiejszy tekst (przynajmniej nie wprost). Chciałem Wam dzisiaj przedstawić grę autorstwa Guillaume Blossier, która traktuje o sztuce wznoszenia toastów. |
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 9 z 11 |