| Napisany przez ThomasBittern,
z 12-10-2007 02:00
|
Każdy z nas doświadczył zapewne nieraz cudownego uczucia podczas robienia porządków. Nie mam na myśli oczywiście wielkiej radości i nadmiaru entuzjazmu jaki towarzyszy nam przy samej czynności sprzątania – wszak dla przytłaczającej większosci z nas to zwykły obowiązek, rutyna lub po prostu przyzwoitość. Chodzi mi o tę chwilę radości, gdy robiąc porządki w szafie, czy na strychu odkrywamy na nowo rzeczy, o których istnieniu dawno już zapomnieliśmy. Tak jest i w tym wypadku. Sprawa nie dotyczy jednak szafy, a przepastnej galerii zdjęć jaką posiadam. I tak, zwalniając miejsce na komputerze, trafiłem na dawno zapomniane fotki, które zrobiłem zwiedzając dwa lata temu ekspozycję w Biskupinie.
  Dokładnie 18 września 2005 roku, podczas dorocznego festynu archeologicznego, moją uwagę przykuła gablota prezentująca ryt runiczny z XI wieku. Ów ryt przedstawia dwie postacie siedzące przy (najprawdopodobniej) mało znanej w Polsce grze o nazwie hnefatafl. Opis gry bez trudu można znaleźć na BGG. Powiem tylko, że w hnefatafl z wielką pasją grali Wikongowie. Stąd też gra znana jest również pod nazwą gry wikingów. Zasady gry są niezmienie proste. W grze brało udział dwóch graczy, którzy dysponowali odmiennymi siłami, a co za tym idzie inne były też cele do których dążyli w grze. Jeden z graczy kierował małą armią i pionkiem królewskim, a drugi obejmował dowództwo nad dużą armią, ale bez pionka królewskiego. Jego zadaniem było zagonić królewskiego piona do narożnika. Oczywiście przeciwnik musiał stawić mu czoło i obronić się przed atakiem. Do gier używano drewnianych plansz na których zakreślano narożniki i środek oraz pozycję dla pionków (robiąc w desce np. otwory). Liczba pozycji była różna, ale zawsze nieparzysta. Pionki wykonywano z wielu powszechnie dostępnych surowców i posiadały różne kształty, co można zobaczyć na zdjęciach. Na samym dole zamieściłem wspólczesne wersje gry.   Muszę przyznać, że sprawa wydała mi się o tyle ciekawa, że jak się głębiej zastanowić, to większość z nas potrafi odszukać pamięcią parę prehistorycznych gier, ale niemal wszystkie mają azjatyckie korzenie (go, szachy itd.) mało jednak jest znawców gier, którzy potrafią ad hoc wymienić kilka stricte europejskich tytułów, które sięgają swymi korzeniami średniowiecza (przy szachach, czy go to właściwie młodziki). W hnefatafl nigdy nie grałem i mało wiem o tej grzej. Jeżeli jednak trafi mi się okazja, to postaram się nadrobić tę zaległość sięgającą korzeniami XI wieku, a może i dalej…

Archiwalne komentarze:
|
|
Komentarze użytkowników  |
|
Średnia ocena użytkownika
(0 głos)
|
|
|
Chyba Tomku trochę pomyliłeś... ze zdjęć na dole (nie mam dostępu do bgg na razie) wynika że opisujesz Tablut. W nim chodzi o to by:
- grający królem uciekł do jednego z rogów
- goniący - złapał króla
Jeśli chodzi o tą grę to jest bardzo miła i polecam ją, dość fajny opis jest na pionku:
http://www.pionek.net/index.php?option=com_content&task=view&id=20&ac=0&Itemid=27
Wielowiekowe gry mają często to do siebie, że zmieniają swoje imiona, a czasami także wygląd. Tablut to jedna z takich gier. Ma wiele imion i wiele twarzy.
Jeżeli ktoś ma ochotę spróbować swoich sił to można skoczyć tutaj.
Jak napisałem gra jest mi dość słabo znana. W Polsce pojawia się czasami na Allegro. Wiadomości o niej szukałem w internecie, a tam jest sporo. Pewne jest to, ze gra ewoluowała. BGG podaje kilka nazw tej gry: http://www.boardgamegeek.com/game/2932
Jeśli chodzi o nazwy, to wiadomo, jest ich zatrzęsienie ;-)
Mi bardziej chodziło o zasady... ale z drugiej strony, gra o takich korzeniach może mieć wiele wariantów. Ja opisałem ten najbardziej znany...
Tablut to fińska odmiana hnefatafl, opisana przez Karola Linneusza w XVIII wieku. Więcej informacji na temat wariantów gry tutaj:
http://www.yggdrasillthing.fora.pl/gry-i-zabawy,42/hnefatafl,213.html