| Napisany przez uiek,
z 28-11-2007 02:00
|
Nie muszę ukrywać, że zawsze lubiłem SuperFarmera. Nie chodzi tu o jakiś sentyment z dzieciństwa, ani o historię związaną z powstaniem gry. Po prostu uważam, że jest to pozycja co najmniej dobra. Pomimo, iż jest to czysto losowa pozycja to czasami wymaga kombinowania. Dlatego też kiedy dowiedziałem się, że z okazji 10lecia wydania gry Granna przygotowała nową wersję tego tytułu, wiedziałem, że muszę się jej przyglądnąć.
Pudełko i jego zawartość Pudełko jest wyjątkowo duże, w porównaniu do poprzedniej wersji (nie wspominając już o wersji mini). Jego wymiary to: 26cm x 26cm x 8cm. Wykonane z twardej tektury więc nei ma się do czego przyczepić. Na przykrywce znajduje się wesoły rysunek autorstwa Piotra Sochy (grafika odpowiedzialnego za oprawę graficzną gry), na którym widzimy bandę zwierzątek: konia, króliki, świnię, owce, krowę i psa, które uciekają przed wilkiem i lisem. Ogólnie jest on wesoły i pozytywny (w sumie wygląda na to, że zwierzaki uciekają bo chcą się schować jak podczas zabawy, a nie uciekają ze strachu). Nie ma co jednak rozwodzić się więcej – zaglądnijmy do środka.
Po podniesieniu pokrywki wewnątrz znajdziemy następujące elementy:- 4 plansze
- 2 dwunastościenne kostki
- 120 okrągłych żetonów z obrazkami zwierząt (60 królików, 24 owce, 20 świń, 12 krów oraz 4 konie)
- 4 plastikowe figurki małych psów
- 2 plastikowe figurki dużych psów
- instrukcję
Jeżeli chodzi o wykonanie elementów to plansze i żetony są wykonane z dobrej jakości kartonu. Warto też wspomnieć o rysunkach na żetonach – są po prostu prześliczne, a krowy to nikt nie pokona! O ile normalnie przy SuperFarmerze jakoś specjalnie nie zachwycałem się rysunkami to ta wersja naprawdę mnie urzekła. Żetony są do tego na tyle duże (większe niż w poprzednim wydaniu), że gra się nimi wygodnie.
 Wracając jednak do plansz – jest to element nowy, który nie występował w poprzednich wydaniach. Plansze mają na celu ułatwienie graczom zorganizowanie ich stada. Na każdej planszy znajdziemy pole na zwierzątka każdego gatunku oraz tabelę wymian (niezbędną do „handlowania” zwierzątkami). O ile zapewnienie każdemu graczowi prywatnej tabeli wymian uważam za duży plus, to nie mogę zrozumieć „wizji”, która przyświecała projektowaniu pól na planszy. Nie umiem znaleźć uzasadnienia dlaczego zwierzęta nie są ułożone na niej zgodnie z hierarchią wartości (dokładnie zamienione są ze sobą świnia oraz owca), a wielką zagadką pozostaje dla mnie to, dlaczego pól jest dokładnie tyle. Cóż, może kiedyś uda mi się uzyskać odpowiedź na te pytania.
Plansza i po jednym zwierzątku każdego rodzaju.
Przy wymienianiu elementów wspomniałem, że w środku pudełka znajdują się plastikowe figurki psów. Podobnie jak plansze jest to element nowy – w poprzednich wydaniach psy były przedstawione na kartonach, tak jak inne zwierzątka. W związku z tym, że nowe wydanie to wersja de luxe, pieski wkroczyły w trzeci wymiar. Moim zdaniem figurki są ładne (widać, że przy ich tworzeniu pomagała osoba odpowiedzialna za szatę graficzną) i dobrze wykonane. Są miłym akcentem uprzyjemniającym rozgrywkę. Aż chciałoby się, aby wszystkie zwierzątka były takie, ale obawiam się, że wtedy cena gry byłaby tak duża, że naprawdę niewielu mogłoby sobie na nią pozwolić.
Pieski (małe) dwa...
Kostki są takie same jak w poprzednich wydaniach. Są to duże k12, na których ściankach mamy symbole naszych zwierzątek oraz lisa i wilka. Instrukcja ma postać ulotki wydrukowanej na kredowym papierze. Zasady nie uległy zmianom, poza faktem, że został do nich dołączony wariant przyspieszający rozgrywkę (ale o tym szerzej przy opisie zasad).
O co chodzi w grze W związku z tym, że nie wszyscy mogą znać SuperFarmera warto w dwóch słowach powiedzieć o co chodzi w grze. Otóż każdy gracz podczas swojej tury wykonuje rzut kostkami, aby określić, które z jego zwierzątek się rozmnażają. Za każdą parkę w wyrzuconym symbolu (na kostkach i/lub na żetonach) gracz otrzymuje jeden żeton nowego zwierzaka. W związku z tym, że króliki i owce można zdobyć o wiele łatwiej (te symbole występują na kostkach najczęściej) gracze mogą wymieniać posiadane zwierzątka na inne zgodnie z tabelą wymian. A więc 6 królików to 1 owca; 2 owce to 1 świnia itd. itp. Przy czym ważne jest to, że gracz może dokonać w swojej turze tylko jednej wymiany, ale może w niej łączyć różne rodzaje zwierząt, aby dostać upragniony żeton (1 krowa = 2 świnie + 1 owca + 6 królików).
Krowa o zabójczym spojrzeniu ;)
Jednak życie farmera nie jest lekkie – czasami odwiedzą go lisy i wilki, które dość mocno uszczuplą liczebnośc jego stadka. Za każdym razem kiedy gracz wyrzuci lisa – traci wszystkie króliki, a w momencie wyrzucenia wilka – traci wszystkie zwierzątka poza koniem. Ale przed drapieżnikami można się oczywiście bronić! Gracz może zaopatrzyć się odpowiednio w małego psa (chroniącego przed lisem) bądź w dużego psa (chroniącego przed wilkiem), aby ochronić swoje stadko.
I tak sobie spokojnie płynie (raczej wypadałoby powiedzieć „toczy się”) farmerskie życie, dopóki jeden z graczy nie zdobędzie zestawu królik + owca + świnia + krowa + koń. Osoba ta zostaje zwycięzcą i otrzymuje tytuł SuperFarmera.
Wspomniałem wcześniej, że w instrukcji do nowego wydania umieszczony został wariant zasad. Otóż jest on proponowany osobom, które chciałyby trochę zdynamizować rozgrywkę: na początku gry każdy gracz zaczyna z jednym królikiem, a w momencie wyrzucenia lisa (bez posiadania psa) gracz traci wszystkie króliki poza jednym. Zaś kiedy zagrodę odwiedza wilk (a nie ma w niej dużego psa), gracz traci wszystkie zwierzęta poza koniem i królikami.
I jak? Na wstępie już zaznaczyłem, że lubię SuperFarmera. Moim zdaniem gra wymaga mimo wszystko pewnego kombinowania co kiedy wymieniać i na co. Czy zaryzykować nie kupując psa, czy też nie ryzykować, ale spowolnić rozwój. Wyborów jest wbrew pozorom trochę.
Gra idealnie nadaje się do nauki mnożenia, ponieważ dzieciom niejako „przemyca się” wymóg dokonywania działań matematycznych w postaci lekkiej gry o zwierzątkach (jednak tutaj bardziej miarodajna byłaby opinia Tomka, który jest ojcem pięknej młodej damy, na której możnaby wypróbować ten mechanizm ;)).
Natomiast jeżeli chodzi o to konkretne wydanie to przyznam szczerze, że jest ono ładne – grafiki cieszą oko, większe żetony są wygodniejsze, a plastikowe psy goniące po stole ubawią nie jednego rodzica. Jednak z drugiej strony trzeba mimo wszystko przyznać, że nowa wersja jest dużo droższa i nie każdy będzie chciał ją zakupić, zwłaszcza, że tę samą grę można mieć już za kilkanaście złotych! (mam tutaj na myśli wersję mini)
Podsumowując Nową wersję Super Farmera polecam wszystkim tym, którzy lubią tę grę na tyle, aby wydać jeszcze raz pieniądze, aby dostać wesołe pieski i nowe żetony (w tym krowę z wspaniałym spojrzeniem). Jednak jeżeli nie chcecie wydawać dużej kwoty na tak prostą grę, zostaje wersja mini, przy której zabawa wcale nie jest gorsza. Jednak ważna uwaga – niezależnie w jaką wersję gracie, grajcie zgodnie z wariantem dynamicznym! Wtedy gra się nie dłuży i jest o wiele przyjemniejsza. A teraz przepraszam idę policzyć króliki ;)
Wszystkie zwierzątka - żetony, pieski i kostki
Tytuł: SuperFarmer
Czas rozgrywki: 15 min. Liczba graczy: 2-4 Wydawca: Granna Ocena ogólna: 4/5 Wykonanie i grafika: 5/5 Złożoność: 2/5 |
|
Komentarze użytkowników  |
|
Średnia ocena użytkownika
(0 głos)
|
|
|