| Napisany przez uiek,
z 14-08-2008 00:00
|
Władca żywiołów to najnowsza gra andrychowskiego wydawnictwa Lizardy, której autorem jest Krzysztof Matusik Przeznaczona jest dla 2-4 graczy w wieku od 10 lat. Podczas rozgrywki grający wcielają się w role „pogodotwórców” rywalizujących między sobą o miano tytułowego Władcy żywiołów. Zostanie nim ten, któremu uda się rzucić swoje zaklęcie, które sprawi, że ten zaszczytny tytuł przypadnie właśnie jemu.
Pudełko i jego zawartośćWładca żywiołów zapakowany jest w plastikowe pudełko od kasety VHS, wewnątrz którego znajdziemy 27 szklanych kamieni żywiołów, 12 kart zaklęć, niewielką planszę oraz instrukcję z zasadami gry.
Elementy gry
Jeżeli chodzi o sposób zapakowania gry to muszę przyznać, że o ile jest on pomysłowy to nie jestem jego specjalnym zwolennikiem. Owszem, nie mogę zaprzeczyć, że pudełko wykonane z plastiku jest bardziej trwałe czy wytrzymałe, a do tego wygodniejsze w transporcie, jednak jeżeli chodzi o pudełka do gier to wolę tradycyjne zamykanie. Zresztą zaraz po tym jak na moim biurku pojawiła się gra to młodsza siostra zapytała co to za film ten „Władca żywiołów”.
Plansza do gry wykonana jest z grubego kredowego papieru, który nie sprawdzą się tutaj za dobrze. Otóż składana jest ona na pół, a w momencie kiedy złożymy na pół taki papier to nadruk się łuszczy i niestety tak też jest w tym przypadku, przez co plansza nawet w nowym egzemplarzu wygląda po prostu brzydko. Do tego podatna jest na wyginanie (choć tutaj łatwo można temu zaradzić, wsadzając ją pod ciężką książkę).
Z podobnego materiału też wykonane są karty i tu już jest znacznie lepiej – są one stosunkowo twarde i wytrzymałe. Jedynym ich mankamentem jest to, że mają czarne brzegi, z których farba się łuszczy, przez co używane karty wyglądają niezbyt ciekawie.
Ponadto w pudełku znajdziemy szklane kamyki, którym niczego zarzucić nie można – są twarde i wytrzymałe. Jak ktoś się uprze to je oczywiście zniszczy, ale bez celowego i usilnego ich niszczenia powinny wytrzymać długo.
Jeżeli chodzi o instrukcję to została ona przygotowana w formie książeczki z ilustracjami. Zasady są w niej wyjaśnione bardzo dobrze i nie pozostawiają niedomówień, choć nie do końca. Na jednym z rysunków znalazł się błąd, który może sprawiać, że gracze nie będą wiedzieć czy grać zgodnie z opisem, czy z rysunkiem (prawidłowe zasady to te zgodne z opisem). Poza tą jedną wadą instrukcja dobrze spełnia swoje zadanie.
ZasadyPodczas rozgrywki każdy z grających otrzymuje jedną kartę, na której przedstawione jest jego zaklęcie. Tak naprawdę zaklęcie to klasyczne pentomino (figura geometryczna złożona z 5 pól), które gracz ma ułożyć na planszy przy pomocy dostępnych kamieni. Związane jest to jednak z pewnymi ograniczeniami: gracz nie może użyć koloru przedstawionego na karcie (a więc musi wykorzystać jeden z pozostałych trzech dostępnych) oraz w „zaklęciu” musi znaleźć się czarny kamień mocy. Żeby nie było to zbyt trudne, w zaklęciu może zostać wykorzystany biały kamień pełniący rolę jokera. Ale w jaki sposób układa się kamienie? Otóż jest to bardzo proste – podczas swojego ruchu gracz wykonuje jedną z czynności:
- dokłada nowy kamień na planszę,
- przesuwa kamień znajdujący się już na planszy,
- zamienia kamień znajdujący się na planszy, na inny kamień wzięty z puli.
Jednak także tutaj mamy do czynienia z pewnym istotnym obostrzeniem – gracz w swoim ruchu nie może używać koloru wykorzystanego przez osobę, która wykonywała ruch bezpośrednio przed nim. Służy to przede wszystkim temu, aby nie „zepsuć” gry, w momencie kiedy dwaj gracze uprą się i będą na zmianę cofać ruch przeciwnika.
Zwycięzcą zostaje gracz, któremu uda się ułożyć wzór przedstawiony na karcie, i tym samym rzucić swoje zaklęcie.
WrażeniaPomimo negatywnego pierwszego wrażenia wynikającego z jakości wydania gry zostałem bardzo miło zaskoczony. Władca żywiołów okazał się być ciekawą i całkiem dobrą grą logiczną dla 2, 3 i 4 osób. Jest to istotne przede wszystkim dlatego, że często spotykamy gry logiczne dobre dla 2 lub 4 graczy, podczas gdy 3 osobowe rozgrywki są mniej ciekawe i często wymagają dokooptowania „wirtualnego” gracza (np. Blokus). Tu jest wręcz na odwrót – najprzyjemniej grało mi się właśnie w 3 osoby.
Zasady gry są bardzo proste i ich opanowanie to kwestia zaledwie kilku minut, jednakże nie oznacza to wcale prostackiej gry. W trakcie potyczek z innymi „pogodotwórcami” mamy do dyspozycji kilka możliwości, i jak zwykle nie wiadomo którą z nich najlepiej wygrać.
Podczas rozgrywki
Rozgrywka jest stosunkowo szybka i dynamiczna, choć podczas rozgrywek w gronie „mózgowców” zdarzają się przestoje, jednak przed tym nie jest w stanie uchronić się prawie żadna gra. Co prawda na pudełku znajduje się informacja, że rozgrywka zajmuje od 30 do 60 minut jednak żadna z przeprowadzonych przeze mnie partii nie zajęła dłużej niż 20 minut (a były i takie trwające poniżej 10).
Poza szybkim czasem rozgrywki gra oferuje także znaczną oryginalność kolejnych rozgrywek. Wynika to z tego, że każdy z grających przed rozgrywką losuje zaklęcie. Niby jest ich tylko 12, jednak jest to równocześnie aż 12. Jest to liczba w zupełności wystarczająca do tego, aby nie wystąpiły dwie identyczne rozgrywki.
Wszystkie te zalety zebrane razem tworzą esencję dobrej gry logicznej – proste zasady, oryginalność kolejnych rozgrywek, stosunkowo szybki czas rozgrywki i duża elastyczność w kwestii liczby graczy sprawiają, że miłośnicy gatunku powinni wziąć pod rozwagę zakup gry, zwłaszcza, że nie jest ona zbyt droga (ok. 30zł). Warto jednak pamiętać, że dużo w rozgrywce zależy od zagrań przeciwników, którzy nieświadomie mogą nam pomagać w budowie. Wydaje się, że osoby z konkretnymi wzorami mogą sobie pomagać, jednak nie do końca tak jest. Owszem – czasami jednym ruchem możemy sprawić, że w kolejnym ruchu przeciwnik zdobędzie zwycięstwo, ale działa to w obie strony, dlatego warto mieć się na baczności i nie tylko ślepo rozwijać swój wzór, ale także przeszkadzać innym.
Wszystkie powyższe zalety mogą być dla niektórych wadami. Osoby poszukujące wyjątkowo silnego klimatu, epickiej wielkości w postaci tony kart, kontenera figurek i innych wodotrysków z pozytywką nie mają co ich tutaj szukać. W tej kwestii gra plasuje się pośród ascetycznych tytułów, które przyciągają mechaniką, a nie wykonaniem. Do tego miłośnicy gier z pełną informacją także mogą być zniesmaczeni tym, że czasami nieświadomie pomagają przeciwnikom.
Wracając jednak do wykonania. Niestety jest to największa wada tej gry. Sam bardzo długo przekonywałem się do spróbowania Władcy żywiołów, gdyż karty z łuszczącą się farbą i plansza, która pomimo nowości wyglądała na strasznie starą sprawiały, że nie miałem zbytniej ochoty na rozgrywkę. Co więcej, nie byłem w tym odosobniony. Rozumiem, że gra kosztuje 30zł, ale jednak warto byłoby wykonać ją lepiej, gdyż niezwykle szkoda, że dobra gra cierpi z powodu wydania niskiej jakości. Moim zdaniem Władca żywiołów aż prosi się o wersję de luxe – wykonaną z drewna (i najlepiej kamieniami szlachetnymi – rubinami, szmaragdami, choć to mogłaby być wersja de luxe dla szejków). Może wydawca weźmie to pod rozwagę, gdyż moim zdaniem gra na to zasługuje.
Plansza podczas jednej z pierwszych(!) rozgrywek. Wyraźnie widoczne łuszczenie się farby na zgięciu.
PodsumowanieWładca żywiołów jest niczym brzydkie kaczątko – mamy tu do czynienia z bardzo ciekawą grą logiczną ubraną w niezbyt ciekawe wdzianko. Jeżeli jesteś miłośnikiem gier tego gatunku to moim zdaniem warto zapoznać się z tym tytułem chociażby dlatego, że sprawdza się w gronie od 2 do 4 graczy (także przy 3). Jeżeli nie jesteście pewni czy lubicie takie gry, albo odstrasza Was wykonanie – postarajcie się spróbować przy najbliższej okazji. Moim zdaniem warto.
Tytuł: Władca żywiołów Autor: Krzysztof Matusik Wydawca: Lizardy Liczba graczy: 2-4
Złożoność: 2/5 Wykonanie: 2/5 Ocena ogólna: 4 /5 (oceniając samą grę, nie biorąc pod uwagę wykonania) 3/5 (biorąc pod uwagę wykonanie) Instrukcja w języku polskim |