Start arrow Recenzje arrow Impreza u pingwinów
 
Impreza u pingwinów
 

Napisany przez khaox, z 27-08-2008 09:00


 Są gry dobre i złe. Są pozytywne i negatywne recenzje. O Pingwinach usłyszałem już przed wydaniem, zaciekawiły mnie, ale nie czułem potrzeby natychmiastowego ich kupienia. Wszystko zmieniło się, kiedy pojawiły się pierwsze recenzje... składały się zwykle w 20% z opisu zasad i w 80% z narzekań jakie wykonanie elementów jest złe. Postanowiłem to sprawdzić samemu. Gra sprzedawana jest w 2 wersjach – figurkowej i karcianej – kierując się grafiką na kartach i wielkością pudełka wybrałem wersję karcianą, a oto recenzja tej budzącej kontrowersje gry.

 

 

 

Pudełko i jego zawartość

Karciana wersja wydana jest przez firmę Amigo i umieszczona w klasycznym dla tego wydawcy pudełku znanym choćby z Fasolek (Bohnanza). Dosyć wytrzymałe, ładnie pomalowane i ... przestronne jak dla tej maleńkiej karcianki. W środku znajdziemy 36 kart z pingwinkami w kilku rodzajach oraz zestaw monet o wartości 1 i 5. Warto wspomnieć 2 ważne rzeczy. Po pierwsze monety o różnych nominałach różnią się nie tylko kolorem, ale i wielkością. Jest to o tyle przyjemne, że nie każdy intuicyjnie wie, że moneta szara jest mniej warta niż żółtawa. Ja zwykle mam problemy ze skojarzeniem wartości z kolorami, a występująca tutaj różnica wielkości jest aż nadto intuicyjna. Druga zaleta to grafiki na kartach. Każdy rodzaj kart jest oznaczony innym rysunkiem sympatycznego pingwinka, nieporównanie ładniejszego niż „plastikowe kapsułki” z wersji figurkowej.



 

O co chodzi...

Jak wszyscy wiedzą pingwiny są dosyć wesołymi zwierzątkami. I jedną z ich ulubionych zabaw jest tworzenie piramidy. Kiedy zaakceptujemy już ten ciekawy fakt wypada zgłębić tajniki... jak one to robią.

Każdy z graczy dostaje równą ilość kart i zaczynając od pierwszego gracza wszyscy kolejno:

  • dokładają kartę do podstawy piramidy
  • lub dokładają kartę do wyższych piętek piramidy
  • lub pasują (odpadając z gry i dostając punkty karne)

 



Najprostsze jest dołożenie karty do podstawy (o ile posiada mniej niż 8 kart). Dołożona karta może być dowolnego koloru, ważne jedynie, aby nie przekroczyć limitu 8 kart w podstawie.

Dokładanie karty do wyższych pięter też nie jest trudne. Nową kartę z ręki dokładamy do wyższego rzędu, tak, aby pingwinek na niej opierał się na 2 kartach z rzędu niżej. Przy czym pingwinek musi opierać się na 2 kartach i jednocześnie jego rodzaj musi zgadzać się z jednym z kolorów pingwinków, na których się opiera.

Ponieważ powyższe opcje mają swoje ograniczenia wcześniej czy później nadchodzi chwila, kiedy nie możemy dołożyć własnej karty do piramidy. W takiej sytuacji odpadamy z gry. Jeżeli posiadaliśmy jeszcze karty na ręce dostajemy tyle ujemnych punktów (żetonów) ile kart nam zostało. Jeżeli nie możemy dołożyć karty, gdyż te najzwyczajniej już nam się skończyły w nagrodę możemy odrzucić 2 ujemne punkty.

Celem ustalenia zwycięzcy należy rozegrać tyle partii ilu jest grających kumulując punkty karne. Zwycięzcą zostaje oczywiście osoba, która zgromadziła najmniej żetonów ujemnych punktów.


Wrażenia

O zakupie tej gry zdecydowała przekora. Nie mogłem się pogodzić z faktem, że pomimo istnienia wielu recenzji wszystkie koncentrują się na wykonaniu jednego wydania, a nikt nie zadał sobie trudu obejrzenia karcianego wydania... nie mówiąc już o ocenie mechaniki.

Gra okazała się przyjemną, lekką karcianką. Jej zasady są bardzo proste, przez co pewnie nawet młodsze dzieci nie będą miały problemów ze zrozumieniem. Dla dorosłych zabawy jest troszkę mniej. Jest to jedna z tych gier, które koncentrują się na jednej prostej mechanice bez zabawy w wielką otoczkę klimatyczną. Głębi jak na tak proste zasady jednak odrobinka jest, możemy próbować przewidzieć, który gracz ma dużo kart w pojedynczym kolorze lub na chwilę zapomnieć o dokładaniu kart pod swoje przyszłe pingwinki, tylko żeby wykorzystać dogodną sytuację do zablokowania istniejącego na stole koloru.

Pingwinki testowałem dla różnych ilości graczy. Dla 2 osób wszystko sprowadzało się do pasjansa układanego jednocześnie przez 2 osoby, które wspólnie sobie przeszkadzają. Ma to swój urok, myślę, że dobre kilka razy w ten sposób jeszcze zagram. 5 osób to dla pingwinków tłum... mamy na ręce niewiele kart, między naszymi ruchami wiele się na stole zmienia. Najlepiej sprawdza się dla 3-4 osób. Mamy 12 lub 9 kart na ręce, dzięki czemu nasz wpływ na rozgrywkę jest zauważalny. Między naszymi ruchami pojawiają się na stole 2-3 karty, więc zachowany jest dobry balans między naszym potencjałem, a przeszkadzającymi działaniami przeciwników.

Broniąc tego tytułu chciałbym powiedzieć, że jest to dobrze dopracowana leciutka karcianką, z ładną/sympatyczną oprawą graficzną. Można narzekać, że za 36 kart i kilka żetonów można brać od kupujących o kilka złotych mniej... ale nie jest to jedyna gra, której można to ostatnimi czasy zarzucić. Wszystkich zachęcam do zapoznania się z karcianą wersją Pingwinków, choćby z egzemplarzem znajomych. Pingwinki są urocze, niedrogie i sympatyczne.

Podczas testowych rozgrywek wpadliśmy ze znajomymi na szatański pomysł rozegrania partii pingwinków przy pomocy innej karcianki. 5 rodzajów pingwinków, z czego 4 po 7 kart i jeden zawierający 8 kart. Powyższe wymagania spełniają zarówno karty do Coloretto lub Bohnanzy (fasolek). Kto jednak zamieni te urocze pingwinki na jakieś kameleony czy fasolki?

Tytuł: Pingu-Party, Penguin
Autor: Reiner Knizia
Wydawca: Amigo Spiele, Fantasy Flight Games
Liczba graczy: 2-6

Złożoność: 1/5
Wykonanie: 4/5 (elementy dobrze wykonane, chociaż nie jest ich dużo)
Ocena ogólna: 3/5 (wszystko OK, ale lekkość rozgrywki nie pozwala mi dać więcej)

Profil gry na BGG: http://www.boardgamegeek.com/boardgame/22898
Gra na stronie wydawcy (Amigo): http://www.amigo-spiele.de/Amigo_Produkte_Karten_PinguParty.Amigo
Gra na stronie wydawcy (FFG): http://www.fantasyflightgames.com/penguin.html

 


Ulubione Drukuj Wyślij email Powiązane artykuły

Komentarze użytkowników  RSS feed komentarz
 

Średnia ocena użytkownika

 

Pokaż 2 z 2 komentarzy

1. 27-08-2008 19:22

pingwinki
Liczę, liczę i nie mogę się doliczyć. Najpierw piszesz, że w pudełku jest 36 kart, potem, że jest 5 rodzajów pingwinów po 7 kart i jeden rodzaj z 8 kartami. Razem 43 karty. To ile kart jest w pudełku?
Gość, IP: 85.14.99.254
Korzeń

2. 27-08-2008 21:06

Poprawka :)
Dzięki za zwrócenie uwagi, juz poprawiłem. Pudełko zawiera 36 kart
Zarejestrowany, IP: 77.236.0.195
khaox

Pokaż 2 z 2 komentarzy

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wielkość liter
+ Powiększ tekst
Pomniejsz tekst -
Licznik odwiedzin