| Napisany przez Blue,
z 08-03-2009 23:00
|
Kilofem raz, kilofem dwa, otrzeć pot z czoła. Kilofem raz, kilofem dwa… zaraz, zaraz, ale ten mój kompan z prawej coś raczej udaje, że pracuje niż naprawdę to robi. Kilofem raz, kilofem dwa… on rzeczywiście coś kręci. Kilofem raz, kilofem dwa, ale co on robi z moją lampą! - Hej ty łotrze! Co wyprawiasz?! - Niszczę ci lampę! Rozgryzłem Cię podły sabotażysto! Tak, tak! Specjalnie kopiesz nie w tę stronę, w która mamy iść zdrajco! Myślisz, że reszta pójdzie za Tobą? Mylisz się! Ja ich od tego odwiodę! - Ale ja nie…! Nim krasnal zdążył dokończyć zdanie, jego kompan zniknął w czeluściach kopalni.
Klimatyczny wstęp mamy za sobą. Taką historyjkę jak wyżej, można by dopisać do rozgrywki w Sabotażystę (Saboteur), która jest grą karcianą wydawnictwa Amigo, a w Polsce wydaną przez G3. Jest to gra przeznaczona dla 3-10 graczy, którzy ukończyli 8 lat, a średni czas rozgrywki to około 30 minut.
Arsenał górnika w pigułce:W małym pudełku (wielkości standardowych karcianek Amigo) znajdziemy: Jak zwykle u Amigo karty wykonane są świetnie. Pudełeczko dobre, aczkolwiek grono ludzi narzeka na system zamykania i konieczność stosowania gumki recepturki. Fakt, luźno wrzucone do plecaka może się otworzyć. Mnie jednak przy przenoszeniu w kieszeni lub odpowiedniej przegródce plecaka jeszcze nigdy się to nie zdarzyło.  karty używane podczas rozgrywki Akademia Górniczo-Hutnicza, czyli o kopaniu tuneli:Mechanika… mechanika… panie! Jaka mechanika?! Toż to proste: walicie kilofami, aż złoto znajdziecie! A jak kamień po drodze będzie to kopiecie w inne miejsce. Na środku stołu rozkładamy: kartę zejścia/włazu (to tędy krasnale wchodzą do kanału i wynoszą wykopaną ziemię). Od niej, w odległości 7 kart rozkładamy losowo 3 karty celu (z przerwą na jedną kartę między sobą), oczywiście karty te są zakryte. Tylko na jednej z nich znajduje się skarb-złoto, na pozostałych dwóch kamienie. Następnie każdy z graczy dostaje kartę roli jaką odegra w danej rozgrywce. Na kartach tych znajdują się wizerunki krasnoludów-dobrodusznych poszukiwaczy złota, jak i przebiegłych krasnoludzkich sabotażystów. Nigdy nie wiemy ilu dokładnie jest sabotażystów, gdyż do wyboru zawsze jest o jedną kartę więcej niż wynosi liczba graczy, a jako że wszystkie role są tajne to i ta karta jest ukryta przed wzrokiem graczy. Gdy już każdy z krasnali wie kim jest, rozdaje się karty pośród których wyróżnić można 2 rodzaje: Jest kilka zasad, którymi rządzą się te karty. Ścieżki dokładamy zawsze poziomo, do istniejących już korytarzy i muszą one idealnie do nich pasować z wszystkich stron. Proste, niczym puzzle. Za to karty akcji… uuu tu zaczyna się zabawa, mamy kilka ich rodzajów: - karty mapy – pozwalają podglądnąć w tajemnicy przed innymi graczami jedną z kart skarbu.
- karty zawału– pozwalają na zdjęcie jednej z kart ścieżek będących aktualnie w grze. Po tej operacji, jeżeli chcemy kontynuować budowanie jakiejś przerwanej przez tą operację ścieżki, najpierw trzeba dołożyć w zniszczone miejsce pasującą kartę.
- karty sabotażu – wiadomą rzeczą jest, że żeby kopać potrzebne są nam lampa (bo kto by kopał gdy ciemno), kilof (bo kopać czymś trzeba), wózek (bo czymś trzeba wywozić niepotrzebny gruz). A karty sabotażu zagrać może dowolny gracz na dowolnego. A co nimi można zrobić? A no zepsuć ową lampę, kilof czy też wózek. A trzeba wiedzieć, że bez jakiegokolwiek z tych akcesoriów kopać się po prostu nie da. Przekładając na język gry – gracz, przed którym leży karta sabotażu nie może dokładać kart ścieżek (ale może zagrywać karty akcji), dopóki on lub ktoś inny nie położy na niej karty naprawy.
- karty naprawy – mogą być zagrane na dowolnego gracza (w tym na siebie). Mają podobnie jak karty sabotażu symbole odpowiadające tej rzeczy, jaką są w stanie naprawić. Znajdują się tu także karty z pokazanymi dwoma narzędziami, zagrać taką kartę możemy by naprawić jeden z ukazanych na niej przedmiotów.
przygotowanie do rozgrywkiRozgrywka przebiega bardzo prosto: gracz, na którego przypada kolejka, zagrywa jakąś kartę bądź pasuje. Zawsze po swoim ruchu dociąga jedną kartę ze stosu, aby mieć ich stałą liczbę na ręce. Hmm no fajnie, ale do czego to wszystko zmierza? Ha no właśnie! Poszukiwacze chcą dojść do skarbu, sabotażyści usiłują im przeszkodzić. W grze znajduje się jeszcze talia z samorodkami, w ilości od jednego do trzech. Jeżeli uda się dojść do złota poszukiwaczom, wygrywają rozgrywkę. Z talii samorodków bierze się tyle kart ilu jest graczy i każdy z wygranych poczynając od tego, który dołożył ostatnią kartę wybiera sobie w tajemnicy przed innymi jedną z nich. Jeżeli za to wygrają sabotażyści dzielą się łupem po równo - po 2 do 4 samorodków w zależności od ilości graczy. Gra toczy się przez 3 rozdania, po czym każdy z graczy podlicza swoje złoto. Panie, co Pan mi tu?! Ja tu Górnik jestem! Z szacunkiem proszę! Hmm tak się rozpisałem o tej jakże prostej mechanice… ehh jak górnik do górnika… tj. jak student AGH ma coś napisać to potem tak wychodzi. Niby wszystko opisał, a czegoś tam braknie. Niby pisał ogólnikowo, a wyszło nader dokładnie. No dobra, dobra, ja sobie tu gadu gadu i się roztkliwiam nad swoim niedołęstwem, a Wy się pewnie w końcu chcecie dowiedzieć czy ta gra jest fajna, co ciekawego się dzieje w rozgrywce i komu bym ją polecał? Gra się… szybko. Zasady są na tyle proste, że nie ma w rozgrywce nadmiernych spowolnień. Spytacie jak gra się skaluje. Niestety na to pytanie nie mogę jasno odpowiedzieć. Bo nie każdy sabotować potrafi to i rozgrywka w tej samej liczebności może być zarówno niesmaczna jak chleb zagryzany ziemią, na którą przed chwilą spadł, jak również genialna niczym e=mc^2. Gra ta jest chyba najbardziej dziwnie chodzącą pozycją z mojej kolekcji. Znaczy to tyle, że raz potrafi w 3 osoby świetnie się sprawdzać, nawet jak nie będzie sabotażysty, innym razem nawet sześć osób nie pomoże żeby się dobrze bawić. Przy czym jeżeli już rzeczywiście mamy graczy, którzy będą potrafili się przy tej pozycji bawić, to im więcej tym lepiej, z tym, że niestety nie zdarzyło mi się grać w gronie większym niż 8 osób. Od czego zależy to czy się dobrze bawimy? Moim zdaniem głównie od tego, czy mamy rozgadanych ludzi, którzy sieją zamieszanie. Dobry sabotażysta nawet sam będzie nakłaniał ludzi do tego, by wzajemnie obkładali się uszkodzeniami i wzajemnie siebie podejrzewali. W tych rozgrywkach, które najlepiej wspominam, połowę gry stanowił czas na głośne insynuacje, dyskusje na temat aktualnej sytuacji, wmawianie komuś, że jest sabotażystą itp. przykładowa ścieżka układana przez graczy Co więcej zdarzyła mi się rozgrywka w gronie 8 osób, które w większości twierdziły, że sabotażysta to słaba pozycja, bo już wcześniej grały. Na szczęście było stosunkowo mało czasu, a do tego nikt specjalnie nie pałał chęcią grania w jakieś inne tytuły, więc na stół poszedł sabotażysta. Zacząłem wprowadzać niezdrową atmosferę od samego początku, oskarżenia potem posypały się lawinowo, ludzie nawzajem się oskarżali, blokowanie „na wszelki wypadek” było czymś naturalnym. I jak się to skończyło? Po jednej partii ludzie prosili o kolejną! Tak - ci sami, którzy wcześniej twierdzili, że to słaby tytuł! Żeby rozgrywka działała, nawet w mniej rozgadanym gronie, najważniejsze chyba jest uświadomienie graczom, że poszukiwacze też muszą między sobą walczyć o dojście do samorodka, bo na końcu gry po trzech rozdaniach każdy rozliczany jest indywidualnie z zarobionego złota. Wtedy nawet, jak jest jeden sabotażystą, bądź go nie ma, to ludzie jednak zaczną sobie psuć sprzęt pod koniec, żeby tylko dojść, jako pierwszym. postacie występujące w grzeGra jest pełna śmiechu, emocji, blefu i świetnej zabawy. Polecam ją jako luźną party game. Gdyby nie to, że nie w każdym gronie chwyta, nosiłbym ją zawsze ze sobą. Paniom z dziekanatu, które nie potrafią wrzucić na luz nie polecam, mojemu dziekanowi też nie, ale wszystkim tym, którzy potrafią się wyluzować i zabawić ze znajomymi mówię – wchodzić do pierwszego lepszego sklepu z planszówkami i brać! Bo tanio i świetnie! Tytuł: Sabotażysta Autor: Frederic Moyersoen Wydawca: Amigo, G3 Liczba graczy: 3-10 Cena: ok. 30zł Złożoność: 2/5 Wykonanie: 4/5 Ocena ogólna: 4/5 (w kategorii lekka gra imprezowa) Profil na BGG Recenzje: http://wrota.com.pl/wp/2008/05/sabotazysta-recenzja http://planszowki.polter.pl/Saboteur-c6743 |