Start arrow Recenzje arrow Dixit - bilet do innego świata
 
Dixit - bilet do innego świata
 

Napisany przez uiek, z 15-07-2009 23:00

 Droga ku końcowi, Naprzód!, W poszukiwaniu marzeń, Szklana pogoda, Lata dwudzieste lata trzydzieste, Władca pierścieni, Bajka z mojego dzieciństwa… - to zaledwie kilka ze skojarzeń jakie było mi dane spotkać grając w Dixit, grę która przenosi nas w zupełnie inny świat…

Dixit to gra planszowa stworzona przez Jeana-Louisa Rouibra przeznaczona dla 3-6 osób, w której gracze przenoszą się do krainy baśni, marzeń i snów. Zgodnie z informacjami na pudełku przeznaczona jest dla istot w wieku od 8 lat, a szacowany czas rozgrywki wynosi pół godziny.

Bilet do krainy marzeń

W pudełku z grą znajdziemy 84 wielkoformatowe karty, 36 żetonów głosowania, 6 króliczków oraz tor punktacji (umieszczony wewnątrz pudełka). Największą uwagę przykuwają karty będące tak naprawdę sercem i duszą gry. Otóż na każdej z tych 84 kart znajduje się inny obraz. Tak, obraz! Nie grafika czy rysunek. Otóż każda z ilustracji na karcie jest faktycznym obrazem, który można kupić bezpośrednio u jego autorki, pani Marie Cardouat.

 
Przykładowe karty

Wróćmy jednak do meritum, czyli do gry, w końcu Kraina Gier jest serwisem o grach. Otóż, jak już napisałem wcześniej, każda z owych kart zawiera osoby obraz. Na temat samych rysunków słyszałem różne głosy – jedni wychwalają ich piękno, inni uważają je za przeciętne. Mnie natomiast podoba się w nich przede wszystkim to, że nastrój rysunku tak naprawdę odpowiada naszemu. Tak więc jeżeli jesteśmy smutni, to i obraz będzie dla nas smutny. Natomiast jeżeli skaczemy ze szczęścia okaże się, że obraz wydający się byś skrajnie dołującym jest dla nas przejawem radości.

Jeżeli chodzi o kwestie czysto techniczne to karty zostały wykonane z wytrzymałej tektury i odpowiednio traktowane wytrzymają długo. Żetony do głosowania (opatrzone rysunkiem z jednej z kart oraz liczba z przedziału 1-6) są bardzo grube. Natomiast króliczki będące znacznikami punktów zwycięstwa są wykonane z drewna i ładnie pomalowane. Kiedy ustawi się je pionowo bardzo łatwo się wywracają, jednak położone na boku idealnie spełniają swoją rolę.

¾ wnętrza pudełka stanowi tor punktacji, po którym nasze króliki skaczą oznaczając punkty uzyskane przez graczy. Przyznam szczerze, że rozwiązanie ciekawe, aczkolwiek osoba otwierająca pudełko po raz pierwszy może doznać nieprzyjemnego szoku, gdy okaże się, że większość zawartości (dużego zresztą) pudełka stanowi ów wspomniany tor.

Jeżeli chodzi o wykonanie gry nie ma się co czepiać- wszystko jest zrobione ładnie i ze smakiem, a elementy są wykonane z bardzo dobrej jakości komponentów.

Nawet kraina snów ma swoje zasady

Rozgrywka w Dixit polega na tym, iż każdy gracz otrzymuje na rękę 6 kart oraz liczbę żetonów głosowania odpowiadającą ilości graczy. Każdy z grających jest kolejno narratorem, którego rola polega na tym, że wybiera on jedną ze swoich kart, kładzie ją zakryta na środku stołu oraz mówi swoje skojarzenie związane z tą kartą. Może to być jedno słowo, zdanie, ale może to być wiersz, tytuł książki, filmu, obrazu, może to być piosenka. Może nawet zamruczeć, zatańczyć czy wykonać inny pląs! Cokolwiek nie zrobi ma to reprezentować jego skojarzenie. Następnie wszyscy pozostali gracze kładą na środku stołu po jednej karcie, która ich zdaniem pasuje do skojarzenia podanego przez narratora.

Króliczki oznaczajace liczbę punktów zdobytych przez graczy.

Potem karty są mieszane i układane na stole i wszyscy gracze poza narratorem obstawiają (przy pomocy żetonów głosowania), która ich zdaniem karta należy do narratora. Następnie przyznaje się punkty – narrator otrzymuje punkty jeżeli jego skojarzenie nie było za łatwe (nie zagadnęli go wszyscy), ani za trudne (nikt nie zgadł). Gracze otrzymują punkty za prawidłowe odgadnięcie karty oraz w momencie kiedy udało im się kogoś nabrać – czyli jeżeli ktoś wskazał ich kartę jako tę wybraną przez narratora. Rozgrywka trwa do momentu aż wyczerpie się talia kart, a zwycięzcą zostaje gracz z najlepszym wynikiem.

Podróże po krainie baśni

Jak już wspominałem w relacji z Pionka, Dixit to bardziej wydarzenie towarzyskie niż gra planszowa, zresztą potwierdza to hasło reklamowe gry „Dixit to więcej niż gra”. Otóż cała sprawa polega na tym, że „grając” (a raczej bawiąc się) w ten tytuł mamy do czynienia nie z klasyczną grą, w której wymyślamy strategię, opracowujemy taktykę, optymalizujemy działania. Zamiast tego przenosimy się w świat skojarzeń, marzeń, snów i baśni. Dzięki temu raczej nacisk w tym wypadku jest kładziony na przyjemność płynącą z rozgrywki, a nie na samą rozgrywkę

Zresztą gdyby przyszło mi oceniać Dixit jako „normalną” grę to musiałbym wskazać kilka jej dość poważnych wad – nie do końca udaną punktację, niezbalansowaną rozgrywkę dla więcej niż 4 osób, w której gracze nie są narratorami tyle samo razy czy to, że osoba znająca wszystkie karty ma trochę łatwiej od nowych graczy. Jednak nie chcę tego robić, ponieważ w moim recenzenckim odczuciu wręcz nie wolno mi tego robić.

Dixit powinno się traktować jako narzędzie do spędzenia czasu. Wiem, że każdą grę można określić w ten sposób, ale chodzi mi tutaj o coś całkowicie innego. W ilustracji mojego punktu myślenia powinien pomóc rodowód gry. Otóż stworzona ona została przez francuskiego pedagoga pracującego z trudną młodzieżą. Jean-Louis nie mogąc znaleźć wspólnego języka z podopiecznymi opracował grę, która miała pomóc w nawiązaniu kontaktu. Z tego co wiem cel został osiągnięty, co zresztą zachodzi za każdym razem kiedy siądzie się do tej gry.

Przykładowa rozgrywka. Skojarzenie to "Nadzieja" - czy jesteście w stanie zgadnąć, która karta jest tą zagraną przez narratora? Odpowiedź znajdziecie na końcu recenzji.

Otóż grając w swoim gronie w Dixit możemy (a wręcz powinniśmy) wykorzystać okazję do dyskusji i poznać ścieżki myśli naszych współpracy. Czasami proste pytanie „Dlaczego miałeś akurat takie skojarzenie?” albo „Czemu zagrałaś tę kartę do mojego skojarzenia?” pozwolą nam czasami lepiej poznać naszych znajomych (a czasami dojść do zaskakujących sytuacji, jak było podczas jednej z partii z moją młodszą siostrą). Co więcej, w zależności od towarzystwa z jakim się spotykamy rozgrywki (jak i skojarzenia) mogą być bardzo głębokie, a czasem płytkie (szybka partyjka przy napojach ze sfermentowanych owoców przy rytmach wesołej muzyki).

Co więcej, dzięki swej niezależności językowej oraz kulturowej (obrazki bez jakichkolwiek napisów, a skojarzenia ma każdy) gra idealnie nadaje się na wszelkie spotkania i wyjazdy integracyjne – nawet z obcokrajowcami! Niestety nie miałem okazji usiąść przy jednym stole do Dixit z osobami o korzeniach innych niż Polskie, ale nie raz grałem z ludźmi, których dopiero co poznałem i wcale mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie – bawiliśmy się przy tym całkiem nieźle.

Jedną mniejszą rzeczą do której możny się przyczepić jest to, że czasami po kilku grach brakuje nowych skojarzeń. Ratunkiem na to jest ustalenie konwencji w jakiej się gra. Otóż można ustalić, że wszystkie skojarzenia mają dotyczyć tytułów gier, filmów, książek, wierszy. Wśród maniaków Władcy Pierścieni można pójść dalej i ustalić, że wszystkie skojarzenia mają dotyczyć ulubionej trylogii, podobnie przy sadze Star Wars (oczywiście w oparciu tylko o starą trylogię). Ograniczeń tutaj raczej nie ma.

Dixit w świetle zachodzącego letniego słońca.

Jednak są dwa o wiele poważniejsze zarzuty jakie mam do gri – jeden, który jest nie do ominięcia oraz drugi, który zależy od Waszego indywidualnego podejścia. Pierwszą poważną wadą Dixit jest to, że rozgrywka jest tak fajna z jak fajnymi ludźmi się gra. Zapytacie co to za wada? Otóż nie stanowi to problemu gdy gracie z ludźmi otwartymi i wesołymi, skorymi do rozmowy – wtedy możecie o niej zapomnieć. Natomiast gdy w Waszej grupie znajdują się zatwardziali mózgowcy, którzy nie są skłonni do rozmowy, a jedyny uśmiech jaki możecie ujrzeć na ich twarzach to ten dodany w photoshopie, to niestety – o graniu w Dixit w tym gronie lepiej zapomnijcie.

Drugą wadą Dixit jest jej cena. Otóż de facto za kwotę około 120zł otrzymujemy 84 karty. Tyle. Wszystkie pozostałe elementy stanowią wartość dodaną, bez której można zupełnie się obejść. W momencie gdy spojrzymy na to obiektywnie to gra jest bezapelacyjnie 2, jak nie 3-4 krotnie za droga. Jednak kiedy zagramy, nasza opinia na ten temat może ulec zmianie zarówno w jedną jaki w drugą stronę. Na przykład jeżeli rodzice uważają, że będzie to wspaniała forma nawiązania dialogu z dziećmi, albo pedagodzy popatrzą na Dixit jako na narzędzie wychowawcze (którym w sumie był od początku i jest nadal) to cena ta będzie w pełni akceptowalna. Jednak gdy na grę spoglądanie istota grająca w inny rodzaj gier, lub przeliczająca, ze za te kwotę może kupić 3 inne małe tytuły to sprawa wygląda zgoła inaczej. W sumie trudno mi jednoznacznie powiedzieć jak jest i właśnie dlatego zaznaczam potencjalny problem.

Kończąc bajkę

Dixit to wspaniała gra imprezowa, a zarazem sposób na integrację z innymi bądź lepsze poznanie swoich bliskich (i nie tylko). Jeżeli Twoją grupę stanowią osoby otwarte na dyskusję, skłonne do dobrej, a przy tym głębokiej zabawy oraz nie stroniące od gier, w których zwycięstwo nie jest najważniejsze to warto zastanowić się nad zakupem Dixit. Jeżeli jednak w Twej grupie są zapaleni mózgowcy, którzy chorują jak nie mogą wymyślać strategii czy optymalizować działań to o Dixit musisz raczej zapomnieć. Przynajmniej do czasu spotkania w innym gronie. Do zakupu od ręki trudno mi zachęcić, ale na pewno gorąco rekomenduję do spróbowania przy pierwszej nadarzającej się okazji

Tytuł: Dixit
Autor: Jean-Louis Rouibra
Wydawca: Hobbity
Liczba graczy: 3-6
Cena gry: około 120zł

Złożoność: 1/5
Wykonanie: 5/5
Ocena ogólna: - (Tutaj każdy sam musi ocenić tę grę pod kątem swej grupy, ponieważ trudno wystawić jej jednoznaczną ocenę. Zbyt wiele zależy tutaj od grona w którym gramy. W mojej grupie jest to 4,5/5)

Profil gry na BGG
Wideorecenzja na Planszolandii
Recenzja w serwisie GamesFanatic
Recenzja w serwisie Gildia

Dziękujemy wydawnictwu Hobbity za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Odpowiedź do przykładu - Kartą zagraną przez narratora jest druga od lewej (Światełko nadziei w ciemności)

Ulubione Drukuj Wyślij email Powiązane artykuły

Komentarze użytkowników  RSS feed komentarz
 

Średnia ocena użytkownika

 

Pokaż 1 z 1 komentarzy

1. 01-03-2010 13:01

Cena Dixit
Zakochałam się w Dixit, kiedy tylko o niej usłyszałam, a kiedy zobaczyłam karty autorstwa Marie Cardouat - byłam pogrążona po uszy. Muszę więc stanąć w jej obronie ;) - mam na myśli uwagę o cenie gry. To prawda, że trzonem gry są same karty. Nie powiedziałabym jednak TYLKO karty. Każda z nich jest małym dziełem sztuki. Większość z nich przedstawia bardzo szczegółowe, dopracowane ilustracje. W dodatku, każda z ukazuję scenkę wieloznaczną, opartą na koncepcie, niedomówioną... Kiedy pomyślę, ile talentu, pomysłowości, czasu i wysiłku włożono w stworzenie tej gry, cena wcale nie wydaje mi się wygórowana. Pozdrawiam :)
Zarejestrowany, IP: 80.50.4.86
argampton

Pokaż 1 z 1 komentarzy

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wielkość liter
+ Powiększ tekst
Pomniejsz tekst -
Licznik odwiedzin