Metropolys

Napisany przez khaox, z 24-04-2008 02:00


W 2006 roku pojawił się Yspahan, szybko został obsypany pozytywnymi opiniami. Później ten sam autor wszedł w grupę tworzącą na potrzeby firm ubezpieczeniowych Animalię i Jamaicę – gry, których oprawa graficzna wprowadziła do gier zupełnie nową jakość. Ostatnio Sebastien Pauchon ponownie połączył swoje siły z wydawnictwem Ystari powołując do życia Metropolys. Okrzyknięta najlżejszą, a zarazem najbardziej obiecującą grą... trzeba więc ją było sprawdzić.

Zawartość pudełka
Nietypowo zacznę od ceny... otóż duże pudełko, znane wydawnictwo i autor, produkcja we Francji, więc ostatecznie cena powyżej 100 złotych nie jest zaskoczeniem. Mając to w pamięci spójrzmy na zawartość.

 

 

 


W skład wchodzą:
  • plansza przedstawiająca miasto Metropolys
  • 32 żetony metra, wykopalisk, modnej dzielnicy i najwyższego budynku
  • 52 „budynki” w postaci drewnianych klocków o 3 wysokościach i w 4 kolorach graczy o wartościach od 1 do 13
  • karta metra i wykopalisk
  • 14 kart celów w 3 rodzajach - obszaru z zielonym rewersem dla gry familijnej, a dla gry zaawansowanej obszaru z różowym tłem i szare karty z budynkami
  • 1 pomoc dla graczy ze skrótem punktacji

O co w grze...
Powierzono nam opiekę nad zagospodarowaniem pięknego Metropolys. Plansza ukazuje nam 5 obszarów oddzielonych rzeką. Każdy obszar podzielony jest na mniejsze obszary będące podczas rozgrywki elementami, o które będą walczyć gracze. Będą tego dokonywać na drodze dosyć ciekawej formy licytacji. Jednakże poszczególne pola gry mają różne wartości dla różnych graczy i o tym decydują tajne karty celów rozdane przed rozgrywką. Dodatkowo na liczbę zdobytych punktów prestiżu będą wpływały inne elementy jak wybudowanie budynku w miejscu stacji metra, modnej dzielnicy czy też wykopalisk archeologicznych.

Przebieg gry familijnej
Na początku umieszczamy planszę gry i rozmieszczamy na niej żetony metra, wykopalisk i modnej dzielnicy. Możemy do tego celu użyć dołączonego przykładu lub rozmieścić je losowo zgodnie z naszymi upodobaniami. Karty metra i wykopalisk kładziemy obok planszy, wejdą do gry w odpowiednim momencie. Następnie każdy z graczy otrzymuje zestaw budynków w swoim kolorze oraz jedną losową zieloną kartę celu.


Pierwszy gracz zaczyna licytację. Umieszcza on swój budynek na jednym z wolnych pól planszy liczbą do góry.

Następnie kolejni gracze mogą go „przebić” przez postawienie swojego budynku o wyższej wartości na wolnym polu sąsiadującym z poprzednio zajętym. Jako sąsiadujące uznajemy pola stykające się krawędzią lub połączone mostem. Gracz, który nie chce lub nie może dalej licytować może spasować, jednakże nie może ponownie włączyć się do licytacji, w której spasował.

W momencie, kiedy w licytacji pozostanie już tylko jeden gracz „buduje” on budynek, którym jako ostatni licytował przez postawienie go liczbą do planszy. Jeżeli na tym polu leżał jakiś żeton dostaje go zwycięzca. W przypadku otrzymania żetonu metra, jeżeli spowodowało to, że wygrywający posiada najwięcej tego typu żetonów dostaje kartę metra. Jeżeli karta już jest w grze nie wystarczy wyrównać, konieczne jest pokonanie obecnego jej właściciela. Odmiennie sytuacja ma się w przypadku karty wykopalisk, w tym przypadku zdobycie żetonu powoduje natychmiastowe przejście karty.

Ostatecznie pozostałe budynki z liczbami, które pozostały na planszy wracają do odpowiednich graczy. Zwycięzca licytacji zostaje nowym pierwszym graczem i rozpoczyna nową licytację.

W sytuacji, kiedy któremuś z graczy skończą się budynki do wybudowania gra dobiega końca i wyznaczamy punkty za zwycięstwo.

Punktacja familijna
Zacznę od niej, gdyż jest najprostszym przypadkiem. Gracze otrzymują:
  • +3 punkty za każdy posiadany żeton modnej dzielnicy
  • +1 punkt za każdy posiadany żeton metra
  • +3 punkty za posiadanie karty metra
  • -1 punkt za każdy posiadany żeton wykopalisk
  • -2 punkty za posiadanie karty wykopalisk
  • punkty za spełnienie warunków kart celów. W grze familijnej możliwe są 4 karty celów dające po 3 punkty za każdy budynek sąsiadujący z mostem / fontanną / jeziorem lub granicą zewnętrzną. Każdy budynek może być tylko raz użyty do spełnienia warunku karty; budynek stojący między dwoma jeziorami nie przyniesie więc 6 punktów, a jedynie 3 (oczywiście pod warunkiem posiadania odpowiedniej karty)


Jak widać rolą kart metra i wykopalisk jest pogłębienie efektu wnoszonego przez żetony. Najwięcej jednak punktów mogą przynieść odpowiednio postawione budynki.

Gra zaawansowana
Z nieznanych mi przyczyn ten wariant nazwany jest zaawansowanym. Jego poziom komplikacji jest jednak odpowiedni dla graczy, którzy mają obeznanie z grami planszowymi lub rozegrali kilka partii w Metropolys. W stałym gronie graczy szybko więc wypiera wariant familijny, gdyż jest znacznie ciekawszy i mniej przewidywalny.

Na początku gry zamiast rozdawać zielone karty celów rozdajemy po jednej karcie budynków oraz jednej różowej karcie obszarów. Właściwa część z licytacjami przebiega bez zmian.


O ile punktacja żetonów z gry familijnej przenosi się do zaawansowanego wariantu, o tyle pojawi się nowy element punktacji oraz inne, trudniejsze do spełnienia karty celów.

Nowym elementem są żetony najwyższego budynku. Aby je przyznać graczom należy zwrócić uwagę na wysokość (nie wartość liczbową) budynków w poszczególnych dzielnicach. Żeton otrzymuje gracz, który w danej dzielnicy posiada najwięcej wysokich budynków. W przypadku remisu brane są pod uwagę budynki średnie, a następnie niskie. Jeżeli kilku graczy remisuje wszyscy otrzymują żetony.

Wspomnę również kilka słów o kartach celów. Otóż karty budynków przynoszą po 2 punkty za każdy budynek wybudowany na obszarze wskazanym na karcie. Różowe karty obszarów są utrudnioną wersją kart z gry familijnej. Zależnie od karty dają od 4 do 7 punktów za np. wybudowanie 3 budynków dookoła jednego jeziora lub posiadanie budynków po obu stronach danego mostu. Podobnie jak w przypadku gry familijnej jeden budynek może być tylko raz użyty do spełnienia warunku danej karty.


Wrażenia
Zaraz poniżej tytułu w instrukcji widzimy adnotację, że są to dwie gry w jednej. Jest to prawda, inne karty celów oraz punktowanie wysokości budynków znacznie zmienia przebieg rozgrywki i poziom skupienia graczy. Oba warianty są oparte o podobną mechanikę licytacji i w naturalny sposób odpowiadają na pytanie „a gdyby tak troszkę zmienić cel gry”.

Jak zapewne zdajecie sobie sprawę obszar gry jest dostosowany dla 4 graczy. Przy 2 lub 3 graczach część planszy nie bierze udziału w grze, dzięki czemu zawsze jest odpowiednio „ciasno”. Gra sprawdza się bardzo dobrze przy 2 graczach. Rozgrywka w pełnym składzie jest również emocjonująca, budzi jednak podejrzenie, że przy niefortunnym doborze graczy-myślicieli będziemy musieli długo czekać na kolejny ruch. Podstawowy element mechaniki, czyli licytacja połączona z przesuwaniem się po planszy jest bardzo ciekawy i towarzyszy mu uczucie przeciągania linii między graczami.

Wracając do wspomnianego we wstępie określenia, że jest grą lekką. Tak, jej mechanika jest bardzo łatwa do opanowania i szybka do wytłumaczenia. Nie znaczy to jednak, że nie ma w niej głębi. Przeciwnie, już po kilku ruchach mamy doskonale opanowaną mechanikę i możemy zagłębić się we właściwą rozgrywkę. Gry lekkie mają czasami tendencję do nudzenia się, wydaje mi się, że nie będzie to miało miejsca w przypadku Metropolys. W wariancie zaawansowanym mamy 25 kombinacji kart celu, należy to przemnożyć przez dostępne cele przeciwników. Jednocześnie rozgrywka silnie zależy od sposobu gry przeciwnika, a po rozgrywce zostawia nas z serią przemyśleń „a gdybym wtedy użył innego budynku” albo „mogłem przebić wyżej”.

Wizualnie gra prezentuje się bardzo dobrze. Mapa jest czytelna i kolorowa. Powstające na planszy budynki są bardzo ładne... gdyby nie... niefortunny dobór kolorów graczy. W słabszym oświetleniu bardzo często można pomylić szare i niebieskie budynki, co jest szczególnie uciążliwe podczas punktacji, kiedy plansza jest pełna.

Czy mogę Wam polecić Metropolys? Tak. Jest dobrze zrobioną grą nie przesadnie skomplikowaną z ciekawie prezentującą się mechaniką. Niestety, graczom liczącym swoje wydatki na gry przyjdzie odpowiedzieć na pytanie czy za taki zestaw elementów warto dać aż tyle pieniędzy. Poleciłbym ją miłośnikom ciekawie skonstruowanych licytacji, oczekującym od gry raczej przyjemnej zabawy niż rozgrzanych do białości komórek mózgowych.


Tytuł: Metropolys
Autor: Sebastien Pauchon
Czas rozgrywki: 30 minut
Liczba graczy: 2-4
Wydawca: Ystari Games

Ocena ogólna: 4/5 (wykonanie i bardzo prosta mechanika nie pozwalają dać więcej)
Wykonanie i grafika: 3/5
Złożoność: 2/5
Profil na BGG: http://www.boardgamegeek.com/game/25568
Recenzja Bruno Faiduttiego:
http://www.faidutti.com/index.php?Module=ludotheque&id=544

Archiwalne komentarze:

bogas pisze...

Fajna recenzja oddająca IMO nietypowy charakter tej gry. Mała uwaga do zasad. Kartę wykopalisk otrzymuje gracz, który właśnie zgarnął żeton wykopalisk (nieważne czy inny gracz ma ich więcej). Tak więc z kartą zostaje gracz, który jako ostatni brał żeton.

khaox pisze...

Dzięki za zwrócenie uwagi, poprawione :)

swoją drogą zauważyłem, że w polskiej instrukcji wrzuconej na BGG jest ten sam błąd. Obowiązująca jednak powinna być wersja opublikowana przez wydawcę


Dodaj do ulubionych Drukuj Wyślij znajomemu Powiązane artykuły

Komentarze użytkowników  RSS feed komentarz
 

Średnia ocena użytkownika

   (0 głos)

 

Żaden komentarz nie wystawiony

Dodaj swój komentarz



mXcomment 1.0.4 © 2007-2008 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wielkość liter
+ Powiększ tekst
Pomniejsz tekst -
Licznik odwiedzin