Z okazji zbliżających się różnorakich okazji na rozdawanie prezentów chcieliśmy wspólnie z wydawnictwem G3 zaprosić Was do wzięcia udziału w naszym najnowszym konkursie. Na 3 szczęśliwych zwycięzców czeka jedna z najnowszych gier wydanych po polsku przez G3!
Marek Pańczyk (znany także jako Pancho) opublikował na łamach bloga Games Fanatic notkę, w której informuje, że ze współtworzenia Świata Gier Planszowych rezygnuje kilku pierwszych redaktorów, którzy tworzyli ten magazyn od samego początku.
Pełną treść notki, oraz listę osób odchodzących z redakcji można znaleźć TUTAJ .
Z każdym rokiem nad Wisłą wydaje się coraz więcej gier, także zagranicznych. Z miesiąca na miesiąc lista gier oferowanych w naszym ojczystym języku sukcesywnie się wydłuża, a serca graczy przepełniają się radością. Jednak podczas ogłaszania planów wydania niektórych gier na ogół podnoszą się głosy „po co to wydawać po polsku, przecież w wersję angielską, niemiecką, francuską… można spokojnie grać”. Przykładami gier niezależnych językowo wydanych w kraju potomków Mieszka są chociażby Wysokie napięcie, Keltis, Niagara, Fasolki czy BLEFuj. We wszystkie te gry można spokojnie zagrać nie znając języka, a mimo to ktoś zdecydował się na przygotowanie ich spolszczonych wersji. Dlaczego?
Napisany przez Wiadomość prasowa,
z 16-11-2008 21:12
Wychodząc naprzeciw potrzebom klientów, którzy mogą czuć się zagubieni w ogromnym wachlarzu gier dostępnych na rynku, firma G3 postanowiła przygotować specjalny kwartalny biuletyn „GRA”, mający stanowić swego rodzaju katalog i przewodnik po grach wydawanych i dystrybuowanych przez firmę G3. Nie należy go jednak mylić ze zwykłym przedstawieniem oferty handlowej, gdyż jest to publikacja będąca czymś więcej niż katalogiem. Jest to także magazyn, a w każdym numerze znajduje się dokładna prezentacja dwóch wybranych produktów, wywiad z zagranicznym twórcą gier, a także konkurs, w którym do wygrania są wspaniałe nagrody.
Na stronie internetowej wydawnictwa Portal pojawiła się informacja, ze grudniowy numer Świata Gier Planszowych trafił obecnie do składu, a od niego już niedługa droga do drukarni, a potem - do rąk czytelników. W nowym numerze ma nastąpić zmiana wyglądu magazynu - od teraz ma ukazywać się on w pełnym kolorze, z nieco zmniejszoną liczbą stron.
Spis treści ma za kilka dni ukazać się na stronie wydawnictwa.
Właśnie pisałem recenzję jednej z gier print-and-play (drukuj i graj dla nienawidzących obcojęzycznych wtrąceń) i zboczyłem w stronę klasyfikacji gier. Pierwszy podział, który zwykle przychodzi do głowy to gry planszowe i karciane... a gdzie gry np. żetonowe?
Serwis The Hollywood Reporter poinformował, że reżyserią filmu powstającego na bazie gry planszowej Monopoly zajmie się Ridley Scott. Reżyser (a także jeden z producentów) zadeklarował, że chce przekształcić film w futurystyczną historię przypominającą atmosferą jego kultowy juz film "Łowca Androidów" (Blade Runner).
Na hasło „gra do piwka” każdy jest w stanie podać jakiś tytuł czy to związany z klasycznymi kartami czy kośćmi, czy też inną grę z kategorii „party games”. Są jednak gry specjalnie zaprojektowane aby raczyć się nimi przy rozweselających trunkach. Pewien czas temu Allegro zostało podbite przez grę „do morza wódki”. Od niedawna jednak mamy inną rodzimą grę ... „grę doPifka”. Ponieważ miałem okazję zapoznać się z tym tytułem i zagrać chciałbym z Wami podzielić się moimi wrażeniami. Ostrzegam jednak, że w recenzji jest wspomniane o spożywaniu alkoholu, więc artykuł wyłącznie dla czytelników dorosłych!
Wszystkie recenzje Alchemista zaczynają się od cytatu z Makbeta. Ta będzie wyjątkowa... gdyż moim zdaniem nie jest to gra oddająca ducha alchemików. A do solidnej gry z pogranicza abstrakcyjnych strategii wielkie cytaty nie pasują. Tak więc nie budując nikomu niepotrzebnych otoczek klimatycznych chciałbym Wam przedstawić wydaną w 2007 roku przez Amigo Spiele grę Carlo A. Rossiego – Alchemist.
Na blogu Spiellust pojawiła się bardzo ciekawa relacja z targów SPIEL, której autorem jest Marcin Szrama (pomimo). Można się z niej dowiedzieć m.in. o tym jakie są plany niektórych polskich firm, jakie zagraniczne wydawnictwa chciałyby zaistnieć na naszym rynku. Ciekawostką także jest to, że R.Knizia zwrócił się do wydawnictwa Wolf Fang z chęcią wydania u nich swojej gry. Jakie będą tego efekty - pewnie za jakiś czas się dowiemy.